Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prolog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prolog. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 października 2023

1. O MEDALIONACH

Ze wszystkich istot, które stąpały po Hallitarze, odkąd zaczął płynąć czas, najmłodszymi z nich wszystkich byli ludzie. Byli oni również jednymi z najmniejszych ze wszystkich istot, a jednak przekonani o swojej większości i prawie do podporządkowania sobie wszystkiego, co żyło, podbijali i przemieniali ziemie wokół siebie tak, by odpowiadały ich pojęciom dobra, wspaniałości i użyteczności. Tworzyli sobie kultury, kulty, bożków i zbawców. Niektóre trwały i działały aktywnie całe wieki, inne umierały w mgnieniu oka. Za każdą stała jakaś siła, a każda siła przecież do kogoś należy. Ale tylko jedna wygrywa i wynosi się ponad wszystkie. 

Zna ją każdy, nawet jeżeli nie wszyscy się jej podporządkowują - jedno imię, znane odkąd planety zaczęły się kręcić, po dziś dzień nie zostało zapomniane, a brzmi ono Kirian.

O Kirianie mówiło się w wielu różnych językach i przeróżnych kontekstach, ale poznała go tylko garstka wybranych. Każdy z nich na szyi nosił drogocenny wisiorek, który oddzielał ich od reszty. Dzięki nim wybrani Kiriana mogli poznać jedni drugich, a przekazując je innym, nawet podać tę moc dalej. Kirian nie tylko nadał swoim dziedzicom ładne ozdoby, ale zaklęta w nich moc dodawała ich właścicielom niezwykłych zdolności.

Przez wieki, wybrani Kiriana obrzucani byli nieskończoną liczbą określeń, imion i nazw; Dzieci Kiriana, Wojownicy Sprawiedliwego, Świetliści, potwory, półbogowie, nadludzie, a wreszcie superbohaterowie. Ale odkąd pierwszy wisiorek został nadany człowiekowi, jedno określenie nie przeminęło w żadnym z Hallitarskich języków. Od początku nazywano ich po prostu Medalionami.

Niestety, mimo wielkiej ludzkiej ambicji, człowiecze umysły były o wiele prostsze niż by tego chcieli. Ta zupełnie zwyczajna nazwa wytrzymała najdłużej i niestety przez to skupiała wszelką uwagę na najmniej ważnym aspekcie bycia wybranym przez Kirian. Żadna wspaniała umiejętność, żadne sztuczki i siła, żadne pieśni i błyskotki nie miały większego znaczenia dla Kiriana. Nie były nagrodą, były prezentem. Były dodatkiem do czegoś, czego nie dało się porównać z najwspanialszym uczuciem, podarkiem, ani rzeczą. Kirian ratował ludzi z przeklętego losu, który sami sobie zgotowali, otaczał ich miłością i dawał im dom, którego zawsze tak usilnie szukali. A ci, którzy go zaakceptowali nie mogli zatrzymać go tylko dla siebie i robili wszystko, aby uratować więcej.

Wojownicy różnią się od siebie na wszelkie sposoby – wyglądem, wiekiem, rasą, pochodzeniem, historią i doświadczeniami, charakterem, czy nawet sposobem myślenia. To samo, co sprawia, że nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie i to, że nie sposób znaleźć dwa podobne płatki śniegu, to decyduje o kolorze światła, którym emanują Medaliony. Nie ma dwóch wojowników o identycznym kolorze, nigdy nie było i nigdy nie będzie, dlatego nawet jeśli spotkają się ze sobą dwa żółte światła, wciąż będą się od siebie różniły.

To światło nadane zostało wojownikom w momencie powrotu ze śmierci do życia i tym samym zwycięstwa Kiriana nad Uminegi – istotami mroku, które od niepamiętnych czasów ciemiężyły ludzkość na Hallitarze. To światło jest największym przeciwieństwem mroku; odstrasza go, rani i unicestwia, jeśli tylko ktoś potrafi się nim posługiwać.

W tym celu powstały Dary – niesamowite, ponadnaturalne zdolności ludzkich wojowników, działające zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. Podczas, gdy ich duchowa strona miała stanowić formę obrony przed mrokiem, (jak też jest po dziś dzień) ich fizyczna odsłona miała niegdyś ułatwiać życie ludziom; w przenoszeniu wody, w budowaniu domów i miast, w rozpalaniu ognia, oświetlaniu drogi i wielu innych codziennych wyzwaniach.

A jednak nie bez powodu nazywani byli “wojownikami”. Każdy Medalion trenował swój Dar również w taki sposób, by umieć walczyć i obronić tych, którzy znaleźli się w potrzebie. Bo, chociaż mrok sam w sobie stanowił zagrożenie duchowe, to przecież na tym się nie kończyło. Tak, jak Medaliony miały realne fizycznie umiejętności, tak i zwolennicy sił mroku stanowili realne fizycznie zagrożenie.


W skrócie - Medaliony do dziś walczą o życie. Nie tylko swoje, ale o życie tych, którzy nie są w stanie walczyć sami. W świecie zatopionym w mroku, niosą pomoc tym, którzy nie widzą nadziei, błąkającym się bez celu z oczami przysłoniętymi kłamstwami, zmartwieniami, nieistotnymi rzeczami, materialnymi, przemijającymi. W świecie, w którym istnieją poza ludźmi i zwierzętami istoty znacznie potężniejsze i starsze nawet od samego Hallitaru. 

Medaliony, to jedyni przedstawiciele ludzkiej rasy, którzy są w stanie obronić siebie i innych przed złem. I chociaż Hallitar bezlitośnie uciskany jest przez siły ciemności, niewielu decyduje się stanąć w jego obronie, przyjmując medalion, mimo, że każdy dostaje taką możliwość. Bo prawda jest taka, że Kirian chciał mieć każdego, ale nie każdy chciał mieć Kirian.


poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Trzecie Zapomnienie - Cud Halldaru

 Trzecie zapomnienie przyszło niemal natychmiast po przebudzeniu Medalionów w 750 roku trzeciej ery. W tym samym czasie w Khane doszło do rewolucji technologicznej, która, jak już wcześniej wspomniano, doprowadziła do sprawniejszego i szybszego podboju nowych ziem. W końcu nastał pokój, jednak naukowcy nie przestawali tworzyć nowych wynalazków, które usprawniały pracę podczas budowy miast, umożliwiały szybsze i efektywniejsze przemieszczanie się. Powstały pierwsze aparaty fotograficzne, komunikatory, urządzenia przypominające komputery, odtwarzacze plików muzycznych, a koniec końców stworzono Valanklad – niewidzialną i niematerialną sieć łączącą wszystkie urządzenia elektroniczne na świecie. Z czasem zaczął stawać się dostępny dla coraz większej ilości hallitarian, którzy z pokolenia na pokolenie znajdywali dla w nim i dla niego coraz więcej zastosowań. Dziś  Valanklad (dosl. wszystko łącząca chmura) nazywany jest po prostu Chmurą.
Ten niewidzialny wynalazek umożliwił szybką, jeśli nie natychmiastową wymianę myśli, odkryć, udostępnianie osiągnięć i rozwiązanych problemów. Inteligencja z całego świata zapraszana do Halldaru z roku na rok coraz bardziej ulepszała miasto i cały kraj. Thornil, stolica Halldaru, stał się miastem o najlepiej rozwiniętej komunikacji miejskiej i transporcie publicznym. Medycyna ruszyła do przodu, wynajdując leki na nieuleczalne dotąd choroby. Przemysł farmaceutyczny niewątpliwie zapewnił Halldarowi bogactwo i sławę wśród innych krajów, jednak osiągnięcia w takich dziedzinach, jak technologia, medycyna, gospodarka i przemysł nigdy nie dały naukowcom prawa do oceniania rzeczywistości ponadnaturalnej. Niestety ich pozycja społeczna i autorytet przeważyły szalę zaufania i kiedy naukowcy, politycy, lekarze i profesorowie stwierdzili, że nie ma stworzeń ponadnaturalnych, ludzie przyjęli tę tezę bez wahania. Żaden człowiek, poza Medalionami nie wątpił w ich słowa, co samo w sobie zdawało się być już nienaturalnym i dość przerażającym zjawiskiem. Nie wycofywało to jednak istnienia wymiaru duchowego, a jedynie zwiększało niebezpieczeństwo z jego strony.
Tak dzięki technologii nastało trzecie zapomnienie, które trwa do dziś.

O Narodach

 1. Hotari - pierwsze Medaliony

Pośród wszystkich narodów i cywilizacji, które powstały na Hallitarze, podczas drugiej ery na terenie dzisiejszych Dzikich Krajów leżała kraina, zwana Świetlistą Oazą. Była tętniącym życiem skrawkiem ziemi pośrodku największej pustyni świata, Roahkana. Nazywana świetlistą, ponieważ całą jej ludność stanowiły Medaliony i to ich światło unosiło się ponad terenem przez nich zamieszkiwanym, przez co żadna istota mroku nie mogła się dostać do wewnątrz. Dzięki Darom Medaliony były też w stanie odeprzeć ataki ludzkie i utrzymać świetność swojego kraju. 
Podczas, gdy na świecie panował czas wojen i rozlewu krwi, wśród ludzkości zanikała wiara. Ciężko było wtedy choćby zaufać drugiemu człowiekowi, nie mówiąc już o rzeczach lub istotach niewidzialnych. Zwolna wydarzyło się coś, co nazwano później “zapomnieniem”. Pozostał tylko jeden naród, który nadal znał i ufał Kirianowi - Hotari, zamieszkujący Świetlistą Oazę, raj otoczony gorącymi piaskami Roahkana.
Ludność tego narodu skórę miała ciemno brązową, a włosy czarne, gęste i pokręcone w drobne sprężynki. Ich oczy zwykle miały bardzo ciemny odcień brązu lub czerwieni, niemal wpadający w czerń, okalane czarnymi, długimi rzęsami. Byli też tacy, których skóra miała nieco jaśniejszy odcień, choć nadal brązowy. Ich włosy, ciemnobrązowe, również kręciły się w loki, lub w przypadku kobiet spływały długimi falami na ramiona. Ilość melaniny, jednak, nie miała dla nich większego znaczenia.
Hotari cieszył się spokojem i dostatkiem przez prawie trzy tysiące lat. To w tamtym czasie i miejscu powstało najwięcej Pieśni Wojowników i poskładano w całość starożytne teksty, które stworzyły razem Księgi Kiriana, dla wielu Medalionów najważniejsze źródło informacji o Valkirianie.
Na planecie, która zapomniała swojego autora, Świetlista Oaza była ostatnim bezpiecznym miejscem pozbawionym mroku. Mimo tego, nawet tam zachodziły niepokojące zmiany. Coraz większa liczba mieszkańców po otrzymaniu medalionów nie przechodziła przez proces przyjęcia Darów. Podejrzewano, że również ostatni naród wierny Kirianowi stopniowo się od niego oddalał. To wszystko wprowadziło Medaliony w zupełnie nową rzeczywistość. 
Mniej więcej na przestrzeni tych lat, do przywódców narodu Hotari zaczęły napływać zdumiewające informacje. W obcych krajach zaczęły przebudzać się Dary, potwierdzone obecnością medalionów. Z początku, aby to sprawdzić, wysyłano zwiadowców Hotari, którzy donosili o autentyczności tych przesłanek. Wkrótce Hotari podzielił się na oddziały i wyruszył w podróż, której misją było zjednoczenie Wojowników Kiriana. Z czasem pośród pogrążonych dotąd w mroku państwach zaczęły powstawać i rosnąć oddziały Medalionów. 


2. Hanowie - dzisiejszy Dellran

Dellran był niegdyś ogromnym cesarstwo, noszącym wtedy nazwę Han, którego ludność słynęła ze swojej ogromnej siły militarnej, jako że wszyscy, bez względu na płeć szkoleni byli do walki. Poza swoimi zasobami militarnymi, Hanowie zbudowali jedną z najpiękniejszych kultur Hallitaru, a zdecydowanie najwspanialszą na wschodniej części kontynentu.
Naród Han miał własne święta, związane głównie z mitologią księżycową, na której oparte były tradycje, wierzenia i cała cywilizacja. Jedną z legend, ciągnących się już od niepamiętnych czasów jest tradycja smoczej krwi dynastii Xin. Głosi ona, bowiem, iż od założenia cesarstwa, władcą był potomek rodu Jastrzębia, co w języku Han było wymawiane właśnie Xin.
Wszystkie państwa, które dzisiaj zebrane są pod jedną nazwą Dellran podzielone były niegdyś na wiele różnych rodów, z których każdy sprawował władzę nad osobnym skrawkiem ziemi i posługiwał się własnym dialektem. Wszystkie rody miały jednak jedną cechę wspólną, którą były legendy i mity. W wielu miejscach różne wersje jednoczyły się, a w innych różniły nieznacznie. Jedną z takich różnic, a zarazem podobieństw było stworzenie ludzi - każdy ród przypisywa ten cud bóstwu, przybierającemu kształt drapieżnego ptaka. 
Dla Hanów był to Sokół.
Dla Xinów Jastrząb.
Dla Thienów, Raróg.
Z kolei ród Kio nazywał go Orłem.
Dellrananie Z wyglądu bardzo różnią się od opisanych powyżej Hotarich. Mężczyźni, jak i kobiety są przeciętnego wzrostu, o ciemno brązowych, często czarnych, prostych włosach. Ich skóra jest jasna, choć wraz z mijającymi wiekami zbladła jeszcze bardziej, co z resztą uchodzi aktualnie za jedną z wytycznych kanonu piękna. Rysy twarzy mężczyzn zwykle podczas dorastania z delikatnych i okrągłych, przechodzą w ostre i wyraziste. Tak samo kształt oczu – u dzieci są bardziej owalne, bywa, że wręcz okrągłe, ciemno brązowe. Natomiast u dorosłych, oczy są wąskie, ostro zakończone na obydwu końcach i zahaczone nieco w dół u nosa. Kobiety i mężczyźni zwykle są szczupli, nawet jeśli niewiele ćwiczą fizycznie. Zawdzięczają to przede wszystkim diecie opartej na owocach morza i nisko węglowodanowych warzywach.

3. Khaneńczycy i Halldar

Khaneńczycy, jak większa część kontynentu cechowali się przede wszystkim ogromnym wzrostem. Do dziś w Khane można spotkać mężczyzn mierzących sobie blisko dwa i pół metra. Kanonem piękna na całym kontynencie była jasna skóra, błękitne oczy i jasne włosy. Tamtejsza ludność mocno niegdyś wierzyła, że osoba o takim wyglądzie ma dobre i piękne serce. Główną legendą, w którą wierzyli Khaneńczycy i która dawała im siły oraz inspirowała do walki była historia Upadku Umiloan. Według niej, Khaneńczycy mieli być dziećmi istot światłości, popularnie nazywanych przez nich aniołami. Stąd miały się wziąć jasne oczy, włosy, skóra i wysoki wzrost – cechy czystości, rzekomo pozostałe po istotach światłości.
Połowa trzeciej ery przyniosła ze sobą rewolucję technologiczną w Khane, kraju położonym na terenie kontynentu Mahasagaar. Khaneńczycy podbili niemal połowę kontynentu, z pozostałą częścią zakładając sojusz. Po tym rozpoczęli próby zakładania kolonii na innych kontynentach, między innymi Nordhalu i położonego na południe od niego, Noahvien. Kiedy siły zbrojne Khane i Narodu Sokoła spotkały się ze sobą, doszło do Wielkiej Wojny, w którą zamieszane było pół planety. Niestety mimo, iż Naród Sokoła słynął z siły fizycznej i znajomości sztuk walki, wobec nowych technologii militarnych Khane, nie miał żadnych szans. Mimo nieuchronnie nadchodzącej klęski Hanowie walczyli do ostatniej kropli krwi.
Wojna zakończyła się 765 roku trzeciej ery założeniem państwa demokratycznego Halldar, obejmującego jedną trzecią terenów Nordhalu. Przywódcy położonego w środku kontynentu kraju wydzielili specjalną część stolicy dla pozostałych po wojnie resztek Narodu Sokoła – dzielnicę Ninmei. Jej nazwę dziś tłumaczylibyśmy jako getto. Po wielu latach, ludzie Sokoła nadal na swój sposób buntowali się przeciw ustrojowi i władzy Halldaru, wszczynając powstania lub mniejsze bójki, (które koniec końców zawsze kończyły się śmiercią lub więzieniem większości awanturników) a kilkaset lat później strajki.
Rok tysięczny trzeciej ery okazał się być dla Hanów nowym początkiem. Do władzy po raz pierwszy w historii doszedł człowiek z Narodu Sokoła. Ponad to – podawał się on za potomka pradawnego rodu Xin i chociaż niemożliwym było dokładne i obiektywne zbadanie prawdziwości tych przesłanek, wszyscy Hanowie uwierzyli. Głównie dzięki temu, iż osiągnął w polityce więcej, niż ktokolwiek przed nim, a pracę zaczął dokładnie po nocy pełni obydwu księżyców, która zdarza się niezwykle rzadko. Hanowie uznali to za znak od bogów i traktowali polityka jak niegdyś ich naród traktował cesarza. Mężczyzna wywalczył dla każdego przedstawiciela Narodu Sokoła halldarskie obywatelstwo oparte na prawie ziemi, a co za tym Idzie wszelkie przywileje i prawa, które dotąd mieli tylko urodzeni Halldarczycy, należały się teraz również Hanom. Dzielnica Ninmei zmieniła nazwę na Silla, co tłumaczy się jako „płonące serce”. Tysięczny rok trzeciej ery został nazwany Rokiem Smoka i od tamtego czasu potomkowie rodu Xin uznawani byli za wybrańców boskich sił księżycowych.

O Medalionach


Każdy świat ma swoje legendy i teorie o tym, jak mógł powstać, kiedy i czy w ogóle się narodził; skąd się wziął i skąd wzięło się życie. Ludzkość na Hallitarze stworzyła setki tysięcy historii podczas poszukiwania początku wszystkiego, a jedną z wielu odpowiedzi podaje Wielka Księga Królestwa Sprawiedliwego. Dzisiaj uznawana jest ona przez większość za tekst historyczny, którego jedyną wartością są opisy pradawnych kultur i cywilizacji. Jest jednak niewielki procent hallitarian, którzy wierzą w dosłowność zawartych w Wielkiej Księdze tekstów, obdarzeni ponadnaturalnymi zdolnościami. Sami siebie nazywają Wojownikami Królestwa Sprawiedliwego, a cała reszta świata mówi o nich Medaliony, lub bardziej oficjalnie – Ruch Medalionów. Ani formalna, ani potoczna nazwa, choć trafnie nawiązują do wisiorków, które z dumą noszą ich przedstawiciele, nie oddaje pełnego sensu istnienia tej społeczności.
Mimo, iż to owa niezgłębiona siła, zaklęta w medalionach Wojowników przyciąga największą uwagę, nadając ich właścicielom nadzwyczajne umiejętności, to nie ona miała być główną bohaterką tej historii. Jej bohaterami mieli być wojownicy – ludzie, o czystym, szczerym sercu, którzy mimo przeciwności postanowili walczyć o życie. Nie tylko swoje, ale o życie tych, którzy nie są w stanie walczyć sami. W świecie zatopionym w mroku, niosą pomoc tym, którzy nie widzą nadziei, błąkającym się bez celu z oczami przysłoniętymi kłamstwami, zmartwieniami, rzeczami nieistotnymi, materialnymi, przemijającymi. W świecie, w którym istnieją poza ludźmi i zwierzętami istoty znacznie potężniejsze i starsze nawet od samego Hallitaru. Istoty przepełnione nienawiścią do Sprawiedliwego i jeszcze większą wobec tych, których on kocha.
Medaliony, to jedyni przedstawiciele ludzkiej rasy, którzy są w stanie obronić siebie i innych przed mrokiem. I chociaż Hallitar bezlitośnie uciskany jest przez siły ciemności, niewielu decyduje się stanąć w jego obronie, przyjmując medalion, mimo, że każdy dostaje taką możliwość.
Wojownicy różnią się od siebie na wszelkie sposoby – wyglądem, wiekiem, rasą, pochodzeniem, historią i doświadczeniami, charakterem, czy nawet sposobem myślenia. To samo, co sprawia, że nie ma dwóch takich samych ludzi na świecie i to, że nie sposób znaleźć dwa podobne płatki śniegu, to decyduje o kolorze światła, którym emanują Medaliony. Nie ma dwóch wojowników o identycznym kolorze, nigdy nie było i nigdy nie będzie, dlatego nawet jeśli spotkają się ze sobą dwa żółte światła, wciąż będą się od siebie różniły.
To światło nadane zostało wojownikom w momencie powrotu ze śmierci do życia i tym samym zwycięstwa Sprawiedliwego nad Uminegi – istotami mroku, które od niepamiętnych czasów ciemiężyły ludzkość na Hallitarze. To światło jest największym przeciwieństwem mroku; odstrasza go, rani i unicestwia, jeśli tylko ktoś potrafi się nim posługiwać.
W tym celu powstały Dary – niesamowite, ponadnaturalne zdolności ludzkich wojowników, działające zarówno w wymiarze materialnym, jak i duchowym. Podczas, gdy ich duchowa strona miała stanowić formę obrony przed mrokiem, (jak też jest po dziś dzień) ich fizyczna odsłona miała niegdyś ułatwiać życie ludziom; w przenoszeniu wody, w budowaniu domów i miast, w rozpalaniu ognia, oświetlaniu drogi i wielu innych codziennych wyzwaniach. Czasy się zmieniały i przeznaczenie materialności Darów uległo transformacji. Nadszedł czas wojen, rozlewu krwi. Już nie tylko Uminegi zagrażały ludzkości, ale ludzie sobie nawzajem. Medaliony musiały stanąć w obronie niewinnych.
W tym potwornym czasie Sprawiedliwy podjął decyzję zmiany rzeczywistości. Medaliony otrzymały wsparcie – Strażników, istoty światła, nazywane dotychczas przez ludzkość Umiloa. Dzięki nim wszystko się zmieniło. Strażnicy byli wysłannikami Sprawiedliwego; poza naszyjnikami, z których każdy zwieńczony był innym drogocennym kamieniem, przynosili wiedzę, prawdę, odpowiedzi na pytania o przeszłość, a także przyszłość. Przede wszystkim, jednak, przynosili polecenia Sprawiedliwego. Pierwszym była jedna i najważniejsza zasada tamtych czasów: nie zabijać ludzi. Dotąd jest ona aktualną, najważniejszą z zasad Medalionów.