Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Luke. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2021

Rodzina Willson


OJCIEC
Alexander Willson

MATKA
Annadetta Lauren Willson

Slide, crawl into the shades of light



Luke Wilson

wiek: 17 LAT
dar: SOKOLE OKO
kolor: BŁĘKIT
kamień: NIEBIESKI TOPAZ
korpus: XI - FEHER


WYGLĄD
Kruczo czarne włosy, opadają mu w lekkich falach na czoło. Mama nauczyła go je układać, żeby zawsze wyglądały schludnie, bo w końcu takie fale ciężko doprowadzić do ładu, a jemu jakoś zawsze zależało, żeby nie wyglądać jak strach na wróble. Powieki jasnoniebieskich oczu ma lekko opadnięte, jakby dopiero wstał. Efektu takiego dodają również sińce pod oczami, a nisko osadzone, czarne brwi, dokładnie jak u ojca, sprawiają, że unosi się wokół niego aura tajemniczości. A poza tym sprawia wrażenie ogólnie znudzonego i wkurzonego wszystkim wokół, dlatego niewiele osób postanawia się z nim zaprzyjaźnić. Oczywiście Chris Lee jest dokładną odwrotnością wszystkich i tylko dlatego się w ogóle znają. 

OSOBOWOŚĆ
Od urodzenia mieszkał w Jinshil, ale nigdy nie było tam zbyt wielu dzieci, dlatego czas spędzał głównie samotnie na czytaniu książek, albo obserwowaniu natury - w tym ludzi, z którymi bał się rozmawiać, a mimo wszystko fascynowali go. Bardzo szybko zainteresowała go psychologia człowieka, behawiorystka i zagadki kryminalne. Odkąd otrzymał swój medalion i stał się wojownikiem, ma głębokie poczucie odpowiedzialności za lokalną społeczność, nawet jeśli sam nie czuł się jakoś specjalnie jej częścią. Nie znał wielu ludzi ani w miasteczku Jinshil, ani w liceum, do którego chodził. Lubił samotność i spokój, ale kiedy ktoś potrzebował pomocy, był gotów wyjść ze swojej strefy komfortu. 

INNE
Dorastał jako jedyny syn młodego, zamożnego małżeństwa. Oboje, matka i ojciec, pracowali w dużych firmach na wysokich stanowiskach, dlatego nie mieli zbyt wiele czasu, aby zajmować się dzieckiem. Mimo wszystko starali się, jak mogli i bardzo kochali Luka. Kiedy był dzieckiem zajmowały się nim nianie – najczęściej były to starsze panie (w ciągu roku szkolnego), a w wakacje nastolatki, które chciały sobie dorobić. Niestety Luke nigdy nie widział się ze swoimi dziadkami, rzekomo dlatego, że mieszkali na drugim końcu kraju, ale wszyscy wiedzieli, że transport w Halldarze był wysoce rozwinięty. Domyślał się, więc, iż rodzice musieli się z nimi kiedyś strasznie pokłócić i od tamtej pory już więcej się ze sobą nie kontaktowali.
W każde wakacje jako rodzina we troje wyjeżdżali na północne wybrzeże Santos. Luke nigdy nie miał nic przeciwko, zwłaszcza, że widywał tam ludzi, którzy miewali nadprzyrodzone moce (jak wcześniej nazywał to w swojej głowie). W rzeczywistości były to Medaliony - a dokładniej korpus 29. Santos - wojownicy Królestwa. Kiedy sam stał się jednym z nich i to we własnym miasteczku, jego chęć podróżowania do Santos znacznie zmalała, na rzecz potrzeby służby i pomocy w miejscu, za które był odpowiedzialny, czyli Jinshil. 

Jeżeli chcesz być kochany, musisz dać od siebie coś, co wiesz, że ktoś inny kocha. [...]
[...]Ten głupawy śmieszek nauczył mnie, że nie musisz stawać się kimś, kogo ktoś inny mógłby pokochać, ale w końcu ktoś pokocha ciebie za to, kim ty już jesteś.